Wielkimi krokami zbliża się dzień mojego ślubu. Nigdy nie zdawałam sobie sprawy, że przygotowania do tego jednego dnia zajmują tyle czasu. Nie jestem w stanie zliczyć ile szczegółów trzeba ustalić, a następnie po domykać, żeby cały dzień spinał się ze sobą. Zależy mi, żeby ten dzień był wyjątkowy. Mój narzeczony pochodzi z rodziny z wieloletnimi tradycjami, gdzie tradycją są eleganckie śluby i wesela, więc również nasz chciałabym, żeby takie było.

Eleganckie kotyliony dla rodziców

kunsztowne kotyliony dla rodzicówNie robię eleganckiego przyjęcia tylko ze względu na gości. Sama również chciałam, żeby ten dzień był wyjątkowy jak z bajki. Wynajęliśmy piękną salę, do kosztów dokładają się nasi rodzice, więc mogliśmy sobie pozwolić na wynajęcie pięknej sali, która cieszy się bardzo dobrą opinią. Salę musieliśmy rezerwować już dwa lata wcześnie, ale nie chciałam zgodzić się na żadną inną, ponieważ ta była wymarzona. Zaiskrzyło między nami jak tylko ją zobaczyła. Na sali zaproponowano nam również kolory, w które będzie przystrojona sala. Z racji tego, że uwielbiam kolor łososiowy to właśnie w tym stylu będą zrobione dodatki i ozdoby. W tym samym kolorze zamówiłam również kunsztowne kotyliony dla rodziców. Zależy mi, żeby wszystko do siebie pasowało, a z internecie znalazłam dziewczynę, która robi piękne kotyliony w wybranych przez zamawiającego kolorach. Teraz pozostało mi jeszcze zatrudnić florystkę, która dopasuje do reszty kompozycje kwiatowe. Nie da się ukryć, że dobrą florystkę dość ciężko znaleźć. Na szczęście otrzymaliśmy numer od kuzynki mojego przyszłego męża, u której byliśmy na weselu. Ozdoby, które przygotowała u nich florysta były tak piękne, że nie mogliśmy wzroku oderwać. Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze ubranie kościoła. Udało nam się dostać pozwolenie od księdza. Wiem jednak, że nie we wszystkich kościołach jest tak kolorowo. Często są w nich organizowane śluby jeden po drugim i na przykład ta para, która bierze przed czy po nas ślub nie chce mieć takich ozdób tylko inne, w związku z czym kończy się to kościołem bez dekoracji. 

Do ślubu został jeszcze miesiąc. Nadal pojawiają się rzeczy, które trzeba pozamykać przed uroczystością. Nie mogę się doczekać tego wielkiego dnia. Jak na razie stresuję się tylko tym czy wszystko pójdzie po mojej mysli. Mam nadzieję, że kunsztowne kotyliony dla rodziców spodobają się moim teściom. Moi rodzice są raczej mało wybredni, ale teściowie liczą się z opinią ogółu i nie chciałabym ich w jakiś sposób urazić. W końcu są osobami o dość wysokiej pozycji, więc chyba stąd ten brak dystansu do siebie.